{"id":876,"date":"2020-12-28T18:40:11","date_gmt":"2020-12-28T18:40:11","guid":{"rendered":"http:\/\/rwlewicka.pl\/?p=876"},"modified":"2020-12-28T18:40:11","modified_gmt":"2020-12-28T18:40:11","slug":"zyczliwosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rwlewicka.pl\/?p=876","title":{"rendered":"\u017bYCZLIWO\u015a\u0106"},"content":{"rendered":"\n<p>Wiecie czego najbardziej zawsze wypatruj\u0119 na polskich ulicach? Bynajmniej nie fiku\u015bnych but\u00f3w, czy torebek, albo kurtek czy p\u0142aszczy ze znanym logo. Cho\u0107 ci co mnie znaj\u0105 to wiedz\u0105, \u017ce moje spojrzenie nie jeden raz zawiesi si\u0119 na jakim\u015b detalu torebki czy but\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypatruj\u0119 oczy w poszukiwaniu \u017cyczliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiecie, takich ma\u0142ych gest\u00f3w, kt\u00f3re sprawi\u0105, \u017ce si\u0119 u\u015bmiechniesz si\u0119 pod mask\u0105, a w twoich oczach pojawi si\u0119 koktajl r\u00f3\u017cnych emocji, od zaskoczenia przez lekkie zawstydzenie, a\u017c po wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Drobiazg\u00f3w, kt\u00f3re robimy dla kogo\u015b, nie ze wzgl\u0119du na to kim jest, albo co mo\u017ce zrobi\u0107 dla nas w rewan\u017cu, ale ze wzgl\u0119du na to kim my jeste\u015bmy. Przepuszczenie na przej\u015bciu dla pieszych, nie rozjechanie na Plantach gdy p\u0119dzisz swoj\u0105 hulajnog\u0105, \u201eprzepraszam\u201d, gdy kogo\u015b potr\u0105cisz, zrobienie miejsca, gdy chcesz si\u0119 w\u0142\u0105czy\u0107 do ruchu albo zmieni\u0107 pas ruchu, ust\u0105pienie miejsca w autobusie czy tramwaju, zwyk\u0142e s\u0105siedzkie \u201edzie\u0144 dobry\u201d itd. itp. Niby nic wielkiego, w skali \u015bwiata szczeg\u00f3\u0142, a komu\u015b mo\u017ce ustawi\u0107 ca\u0142y dzie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0105tek \u017cyczliwo\u015bci wraca do mnie przy r\u00f3\u017cnych okazjach. Ostatnio w zwi\u0105zku ze zwyczajn\u0105, rzec by mo\u017cna zupe\u0142nie banaln\u0105 transakcj\u0105 sprzeda\u017cy w jednym z krakowskich sklep\u00f3w. Setki takich transakcji dokonuj\u0105 si\u0119 w krakowskich marketach przy r\u00f3\u017cnych okazjach. Ta jednak mia\u0142a w sobie pierwiastek ludzki. <\/p>\n\n\n\n<p>Wpadam zatem niczym jeden z superbohater\u00f3w kresk\u00f3wek w swojej masce do Lewiatana, w kt\u00f3rym zwykle robi\u0119 szybkie zakupy po drodze z biura. Tym razem zagl\u0105dam tylko po dwa soki marchewkowe, jednodniowe. <\/p>\n\n\n\n<p>Maska na twarzy, czapka prawie na oczach, mimo to pewnym krokiem zmierzam w stron\u0119 sklepowej lod\u00f3wki. Przeskakuj\u0119 dwa schody, a co tam, otwieram energicznie bramk\u0119 wjazdow\u0105, podchodz\u0119 do lod\u00f3wki. Staj\u0119 w lekkim rozkroku, taksuj\u0105 j\u0105 spojrzeniem, namierzam cel i ciach bior\u0119 dwa. Zbiegam po podje\u017adzie dla w\u00f3zk\u00f3w i jestem ju\u017c przy kasie. Czapka coraz ni\u017cej na oczach, z trudem \u0142api\u0119 oddech przez dodatkowe warstwy materia\u0142u na mojej twarzy, si\u0119gam po portfel. Czuj\u0119, \u017ce jeden szybki ruch przy\u0142o\u017cenia karty do terminala dzieli mnie od samochodu, w kt\u00f3rym wreszcie \u015bci\u0105gn\u0119 mask\u0119. I nagle gdzie\u015b po mi\u0119dzy jedn\u0105 my\u015bl\u0105 o g\u0142\u0119bszym oddechu, a drug\u0105 s\u0142ysz\u0119 g\u0142os pani kasjerki:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chcia\u0142a pani z selerem?<\/p>\n\n\n\n<p>Poprawiam czapk\u0119, otwieram szerzej oczy, a my\u015blach: \u201eJaki seler? A fuj! Ble. Nigdy z \u017cyciu!\u201d. &nbsp;Bior\u0119 butelk\u0119 do r\u0119ki. Czytam, cho\u0107 przecie\u017c ju\u017c czyta\u0142am przy lod\u00f3wce co najmniej dwa razy. \u201eSeler\u201d stoi jak w\u00f3\u0142 i mruga do mnie na niebiesko w opisie. &nbsp;Pani u\u015bmiecha si\u0119 do mnie zza przy\u0142bicy i m\u00f3wi zdziwiona:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zawsze bra\u0142a pani sam\u0105 marchewk\u0119, to si\u0119 zdziwi\u0142am, \u017ce chce pani z selerem.<\/p>\n\n\n\n<p>Zastyg\u0142am na moment niczym lawa na stoku wulkanu. Dobrze \u017ce mia\u0142am na twarzy mask\u0119, kt\u00f3ra skrz\u0119tnie ukry\u0142a moje otwieraj\u0105ce si\u0119 ze zdziwienia usta. W\u0142a\u015bnie kto\u015b zupe\u0142nie mi obcy, w sklepie, kt\u00f3ry nawet nie jest moim sklepem po s\u0105siedzku, zatroszczy\u0142 si\u0119 o m\u00f3j dzie\u0144. Pami\u0119ta co lubi\u0119 i co zwykle kupuj\u0119. Czy wyobra\u017cacie sobie co by si\u0119 sta\u0142o jakby odkry\u0142a w domu \u017ce wzi\u0119\u0142am sok z selerem?<\/p>\n\n\n\n<p>Pukam si\u0119 w g\u0142ow\u0119 i dzi\u0119kuj\u0119 pani pociesznie, t\u0142umacz\u0119 si\u0119 nieporadnie mask\u0105 na twarzy i zsuwaj\u0105c\u0105 si\u0119 na oczy czapk\u0105. Biegn\u0119 wymieni\u0107, pouczona przez pani\u0105, \u017ce te z niebiesk\u0105 zakr\u0119tk\u0105 s\u0105 z selerem. P\u0142ac\u0119 i wychodz\u0119. Oszo\u0142omiona, szcz\u0119\u015bliwa i wdzi\u0119czna. U\u015bmiecham si\u0119 na odchodnym do pani i do siebie takim u\u015bmiechem prosto w serce.<\/p>\n\n\n\n<p>I taka refleksja mnie nasz\u0142a, \u017ce w \u015bwiecie, w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0107 kimkolwiek si\u0119 chce, tak trudno czasem by\u0107 po prostu \u017cyczliwym cz\u0142owiekiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Du\u017co \u017cyczliwo\u015bci! R.<\/p>\n\n\n\n<p>Ps post dedykuj\u0119 wszystkim sprzedawcom w sklepach i marketach z wyrazami wdzi\u0119czno\u015bci za ich prac\u0119, a szczeg\u00f3lnie przemi\u0142ej pani z Lewiatana przy Krupniczej<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wiecie czego najbardziej zawsze wypatruj\u0119 na polskich ulicach? Bynajmniej nie fiku\u015bnych but\u00f3w, czy torebek, albo kurtek czy p\u0142aszczy ze znanym logo. Cho\u0107 ci co mnie znaj\u0105 to wiedz\u0105, \u017ce moje spojrzenie nie jeden raz zawiesi si\u0119 na jakim\u015b detalu torebki czy but\u00f3w. Wypatruj\u0119 oczy w poszukiwaniu \u017cyczliwo\u015bci. Wiecie, takich ma\u0142ych gest\u00f3w, kt\u00f3re sprawi\u0105, \u017ce si\u0119 u\u015bmiechniesz si\u0119 pod mask\u0105, a w twoich oczach pojawi si\u0119 koktajl r\u00f3\u017cnych emocji, od zaskoczenia przez lekkie zawstydzenie, a\u017c po wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Drobiazg\u00f3w, kt\u00f3re robimy dla kogo\u015b, nie ze wzgl\u0119du na to kim jest, albo co mo\u017ce zrobi\u0107 dla nas w rewan\u017cu, ale ze wzgl\u0119du na to kim my jeste\u015bmy. Przepuszczenie na przej\u015bciu dla pieszych, nie rozjechanie na Plantach gdy p\u0119dzisz swoj\u0105 hulajnog\u0105, \u201eprzepraszam\u201d, gdy kogo\u015b potr\u0105cisz, zrobienie miejsca, gdy chcesz si\u0119 w\u0142\u0105czy\u0107 do ruchu albo zmieni\u0107 pas ruchu, ust\u0105pienie miejsca w autobusie czy tramwaju, zwyk\u0142e s\u0105siedzkie \u201edzie\u0144 dobry\u201d itd. itp. Niby nic wielkiego, w skali \u015bwiata szczeg\u00f3\u0142, a komu\u015b mo\u017ce ustawi\u0107 ca\u0142y dzie\u0144. W\u0105tek \u017cyczliwo\u015bci wraca do mnie przy r\u00f3\u017cnych okazjach. Ostatnio w zwi\u0105zku ze zwyczajn\u0105, rzec by mo\u017cna zupe\u0142nie banaln\u0105 transakcj\u0105 sprzeda\u017cy w jednym z krakowskich sklep\u00f3w. Setki takich transakcji dokonuj\u0105 si\u0119 w krakowskich marketach przy r\u00f3\u017cnych okazjach. Ta jednak mia\u0142a w sobie pierwiastek ludzki. Wpadam zatem niczym jeden z superbohater\u00f3w kresk\u00f3wek w swojej masce do Lewiatana, w kt\u00f3rym zwykle robi\u0119 szybkie zakupy po drodze z biura. Tym razem zagl\u0105dam tylko po dwa soki marchewkowe, jednodniowe. Maska na twarzy, czapka prawie na oczach, mimo to pewnym krokiem zmierzam w stron\u0119 sklepowej lod\u00f3wki. Przeskakuj\u0119 dwa schody, a co tam, otwieram energicznie bramk\u0119 wjazdow\u0105, podchodz\u0119 do lod\u00f3wki. Staj\u0119 w lekkim rozkroku, taksuj\u0105 j\u0105 spojrzeniem, namierzam cel i ciach bior\u0119 dwa. Zbiegam po podje\u017adzie dla w\u00f3zk\u00f3w i jestem ju\u017c przy kasie. Czapka coraz ni\u017cej na oczach, z trudem \u0142api\u0119 oddech przez dodatkowe warstwy materia\u0142u na mojej twarzy, si\u0119gam po portfel. Czuj\u0119, \u017ce jeden szybki ruch przy\u0142o\u017cenia karty do terminala dzieli mnie od samochodu, w kt\u00f3rym wreszcie \u015bci\u0105gn\u0119 mask\u0119. I nagle gdzie\u015b po mi\u0119dzy jedn\u0105 my\u015bl\u0105 o g\u0142\u0119bszym oddechu, a drug\u0105 s\u0142ysz\u0119 g\u0142os pani kasjerki: &#8211; Chcia\u0142a pani z selerem? Poprawiam czapk\u0119, otwieram szerzej oczy, a my\u015blach: \u201eJaki seler? A fuj! Ble. Nigdy z \u017cyciu!\u201d. &nbsp;Bior\u0119 butelk\u0119 do r\u0119ki. Czytam, cho\u0107 przecie\u017c ju\u017c czyta\u0142am przy lod\u00f3wce co najmniej dwa razy. \u201eSeler\u201d stoi jak w\u00f3\u0142 i mruga do mnie na niebiesko w opisie. &nbsp;Pani u\u015bmiecha si\u0119 do mnie zza przy\u0142bicy i m\u00f3wi zdziwiona: &#8211; Zawsze bra\u0142a pani sam\u0105 marchewk\u0119, to si\u0119 zdziwi\u0142am, \u017ce chce pani z selerem. Zastyg\u0142am na moment niczym lawa na stoku wulkanu. Dobrze \u017ce mia\u0142am na twarzy mask\u0119, kt\u00f3ra skrz\u0119tnie ukry\u0142a moje otwieraj\u0105ce si\u0119 ze zdziwienia usta. W\u0142a\u015bnie kto\u015b zupe\u0142nie mi obcy, w sklepie, kt\u00f3ry nawet nie jest moim sklepem po s\u0105siedzku, zatroszczy\u0142 si\u0119 o m\u00f3j dzie\u0144. Pami\u0119ta co lubi\u0119 i co zwykle kupuj\u0119. Czy wyobra\u017cacie sobie co by si\u0119 sta\u0142o jakby odkry\u0142a w domu \u017ce wzi\u0119\u0142am sok z selerem? Pukam si\u0119 w g\u0142ow\u0119 i dzi\u0119kuj\u0119 pani pociesznie, t\u0142umacz\u0119 si\u0119 nieporadnie mask\u0105 na twarzy i zsuwaj\u0105c\u0105 si\u0119 na oczy czapk\u0105. Biegn\u0119 wymieni\u0107, pouczona przez pani\u0105, \u017ce te z niebiesk\u0105 zakr\u0119tk\u0105 s\u0105 z selerem. P\u0142ac\u0119 i wychodz\u0119. Oszo\u0142omiona, szcz\u0119\u015bliwa i wdzi\u0119czna. U\u015bmiecham si\u0119 na odchodnym do pani i do siebie takim u\u015bmiechem prosto w serce. I taka refleksja mnie nasz\u0142a, \u017ce w \u015bwiecie, w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0107 kimkolwiek si\u0119 chce, tak trudno czasem by\u0107 po prostu \u017cyczliwym cz\u0142owiekiem. Du\u017co \u017cyczliwo\u015bci! R. Ps post dedykuj\u0119 wszystkim sprzedawcom w sklepach i marketach z wyrazami wdzi\u0119czno\u015bci za ich prac\u0119, a szczeg\u00f3lnie przemi\u0142ej pani z Lewiatana przy Krupniczej<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":877,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_mi_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[5],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/876"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=876"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/876\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":878,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/876\/revisions\/878"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/877"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=876"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=876"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rwlewicka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=876"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}